Targi

Egzemplarz Opowiadań był mianowicie w doskonałym stanie: czyściutki, błyszczący i w świetnie zachowanej oryginalnej (czerwone płótno) oprawie wydawniczej. Do targów, jakie się z nimi prowadziło, wtrącała się często i matka (?), stara energiczna Żydówka, która stawiała cenę "ostateczną" i jedynie z trudem dawała się czasem przekonać, że "to może jednak za drogo". Po tej samej stronie ulicy, ale dużo głębiej (nr 19), mieścił się pierwszy antykwariat Fiszlerów, nabyty przez starego Kelmana Fiszlera, o przydomku Mączarz, od Jakuba Przeworskiego. Nazwisko poprzedniego właściciela znałem nb. od wczesnego dzieciństwa, i to w popularnej w naszym domu formie "Piesmorski". Jeśli chodzi o jego następców, to ojciec mój nie lubił Kelmana, któremu nawet srodze przygadał w swoim czasie na łamach "Przewodnika Antykwarskiego" (pisał tam o nim m.in.: "Pan Fiszler, właściciel składu mąki, a zarazem Ťutrzymującyť antykwarnię"), ja zaś z kolei nie miałem serca do jego eleganckiego syna Bernarda, który w 1930 r. srodze nabrał mnie i mego ojczyma, biorąc od nas na wymianę partię starych książek z XVIII-XIX w.

Bibliofilstwo .