Bibliofilstwo
Ulubione miejsce

Ulubione miejsce

Najchętniej wybierałem w tym celu prawy kąt w głębi antykwariatu, tam bowiem Jonasz urządził coś w rodzaju księgarskiej kwarantanny, i wyciągałem stamtąd, jedną po drugiej, co cieńsze i co ładniej oprawione książczyny, pośród których można było prawie zawsze znaleźć coś bardziej interesującego. Cóż ja tam jednak upolowałem? Wytężam pamięć, ale tym razem widzę jedynie długi szereg tomów i broszur, których tytułów - z jednym tylko wyjątkiem (o czym niżej) - nie udaje mi się jednak przypomnieć. Wiem tylko, że było ich bardzo dużo, co łatwe do zrozumienia, ponieważ Jonasz nie specjalizował się - jak Fiszler i Babecki - w niektórych jedynie "amatorskich" działach książkowych (heraldyka i genealogia, numizmatyka, militaria, varsaviana, łowiectwo itd.), ale kupował wszystko, co mu wpadło w ręce, ponieważ zaś dużo jeździł po kraju, a ponadto był obdarzony znakomitym węchem antykwarskim, zawsze więc można było znaleźć u niego, i to po cenie parokrotnie niższej od cen innych antykwariuszy, najrozmaitsze bibliofilskie cymelia.

best hosting kompresory Orange Bibliofilstwo .